Zobacz koniecznie

Wersja mobilna

Największe tajemnice Strefy 51 wcale nie dotyczą kosmitów.


Tych, którzy do Strefy 51 chcieli zajrzeć, nie brakowało – spodziewali się… wszystkiego. Przede wszystkim grona pilnie strzeżonych kosmitów i dowodów na to, że rząd Stanów Zjednoczonych ukrywa przed światem absolutnie nieziemską tajemnicę. Spektakularny w założeniach szturm skończył się fiaskiem – ale Strefa 51 wciąż fascynuje.





#1. To rośnie!

Strefa 51 powstała jako poligon doświadczalny dla amerykańskich eksperymentów w czasie zimnej wojny. Przez długi czas nie zwracała niczyjej uwagi, co zmieniło się dopiero wówczas, gdy rozgłosu nabrały sensacyjne wyznania jej byłych pracowników. Dopiero jednak w 2013 roku CIA oficjalnie przyznało się do utrzymywania strefy – i wcale na tym nie poprzestało. Baza w dalszym ciągu się rozrasta, częstokroć – jak zresztą dawniej bywało – wcale bez zgody właścicieli sąsiadujących terenów, od których ich ziemie przejmowane są bez mała siłą.

Mentalfloss.com

#2. Pięćdziesiąt pierwszych baz


Dlaczego właściwie Strefa 51 nazywa się tak, jak się nazywa? Jedyna zgodna z prawdą odpowiedź brzmi… nie wiadomo. Dawniej znajdujący się w hrabstwie Lincoln w południowej Nevadzie kawałek pustyni określany był jako Groom Lake lub Dreamland, ale już od dłuższego czasu także w oficjalnych dokumentach funkcjonuje określenie „Strefa 51”. Niektórzy sądzą, że implikuje to istnienie pięćdziesięciu wcześniejszych baz, które zostały zniszczone. Przez to, oczywiście, że eksperymenty na kosmitach wymknęły się spod kontroli.

Dictionary.com


#3. Nie wszystko to konspiracja


Wokół Strefy 51 narosło wiele teorii konspiracyjnych, z których większość dotyczy właśnie przybyszów z kosmosu, a które w dużej części da się wyjaśnić eksperymentami technologicznymi CIA i zaprzyjaźnionych służb i instytucji. W dużej części oznacza, że… nie wszystkie. Zdarzył się już przypadek, kiedy Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych potwierdziły autentyczność nagrania pokazującego starcie wojskowych samolotów z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. Oczywiście Amerykanie nie potwierdzili tym samym istnienia kosmitów, ale też wcale mu nie zaprzeczyli, co zwykle ochoczo czynią.

Popularmechanics.com

#4. Tajemnica Boba Lazara


W jaki sposób domniemane tajemnice Strefy 51 wyszły na światło dzienne? Odpowiada za to Bob Lazar – człowiek-zagadka, który twierdzi, że jest fizykiem niegdyś pracującym w Strefie 51. Miał on również osobiście prowadzić prace nad statkami kosmicznymi, a nawet odbywać nimi eksperymentalne loty. Wokół Lazara pojawiło się mnóstwo kontrowersji, a badania wariografem nie były w stanie ostatecznie wykazać, czy mężczyzna jest oszustem, czy też rząd USA naprawdę dobrze przyłożył się do próby zdyskredytowania go. Rzecz w tym, że jeden ze statków kosmicznych opisanych przez Lazara wygląda zupełnie jak obiekt uwieczniony na filmie, którego autentyczność potwierdziły Siły Powietrzne Ameryki. Być może więc Bob Lazar wcale nie jest takim szaleńcem, za jakiego zwykło się go uważać…

8newsnow.com

#5. Prawdziwe przeznaczenie bazy


Choć wiele osób zaklinałoby się dzisiaj, że od samego początku w Strefie 51 chodziło o kosmitów, prawda jest nieco inna… chyba że za obcy gatunek można by uznać Rosjan. Wojskowa baza w Nevadzie, oddalona od wszelkich przejawów cywilizacji, zbudowana została po to, aby umożliwić dyskretne testy samolotów rozpoznawczych Lockheed U-2, które podczas zimnej wojny miały być wykorzystywane do potajemnego zbierania informacji z terytorium wroga – Związku Radzieckiego. Stąd tak pieczołowita wówczas dbałość o zachowanie istnienia Strefy w tajemnicy.

Nationalinterest.org

#6. Jak wejść do Strefy 51



Jak wejść do Strefy 51? Bardzo ostrożnie – i tylko ze świadomością, że może to być podróż wyłącznie w jedną stronę. Ale jeśli zaakceptuje się te drobne niedogodności, to przecież wystarczy tylko przeskoczyć przez płot i… jaki płot?! Wokół Strefy 51 nie ma żadnego ogrodzenia, które wyznaczałoby jej konkretny obszar. Są tylko tabliczki z ostrzeżeniami, które – przynajmniej fizycznie – można zignorować. Zniechęcają jednak przed tym liczne wieże strażnicze oraz rozmieszczone w pobliżu granicy czujniki, które natychmiast zwrócą na intruza lufy karabinów.

Nationalgeographic.com

#7. Janet


Jak pracownicy Strefy 51 dojeżdżają do pracy, biorąc pod uwagę całkowite odseparowanie bazy od, ekhm, komunikacji miejskiej? W Strefie znajdują się nieliczne kwatery, jednak większość pracowników mieszka zupełnie gdzie indziej i do pracy dociera w jedyny praktyczny, aczkolwiek niekoniecznie ekonomiczny sposób. Samolotem. Na lotnisku w Las Vegas znajduje się nawet specjalny, odosobniony terminal służący przelotom do Strefy 51. Powiązane z nią samoloty, znajdując się w cywilnej przestrzeni powietrznej, otrzymują kod Janet. Według niektórych to najbardziej tajemnicze linie lotnicze świata.

Curiosity.com

#8. Strefa 51 w Google Maps



Jak bardzo tajemnicza jest Strefa 51? Zdecydowanie mniej niż mogłoby się wydawać, biorąc pod uwagę aurę, jaka ją otacza. Z drugiej strony może właśnie o stworzenie takich pozorów chodziło? Bo czyż nie najciemniej jest właśnie pod latarnią? Swoistą latarnię zapaliło CIA, zgadzając się na to, aby Google umieściło Strefę 51 na swoich zdjęciach satelitarnych – i to w wysokiej rozdzielczości. Każdy zainteresowany może więc obejrzeć jej zabudowania – przynajmniej z góry (koordynaty: 37.24804, -115.800155).

7news.com.au

#9. Pozory


O tym, że swobodne podejście amerykańskiego rządu do Strefy 51 jest tylko pozorne dobrze świadczy historia sprzed wielu lat – i bardzo wymowne ostrzeżenie, jakie CIA przesłało do astronautów, amerykańskich!, operujących stacją orbitalną Skylab. Robili wówczas zdjęcia powierzchni Ziemi, całkowicie przypadkowo fotografując również bazę w Nevadzie. CIA natychmiast wystosowało notatkę przypominającą, że spośród wszystkich miejsc na planecie w tym jednym przypadku fotografowanie jest zakazane. O co więc chodzi? Oczywiście o to, by pokazać wyłącznie to, co chce się pokazać.

Thespacereview.com

#10. To nie kosmici (stanowią problem)



Kontrowersji wokół Strefy 51 nie brakuje, jednak wcale nie wszystkie dotyczą zielonych ludzików . Niektóre mają charakter zdecydowanie bardziej przyziemny. Mówi się dość powszechnie o przypadkach molestowania w miejscu pracy, ale także o nieodpowiednich warunkach. Na tym nie koniec. Do prasy nomen omen wyciekły oskarżenia o nieprawidłowe składowanie substancji chemicznych, które miało doprowadzić do zatrucia i ostatecznie zgonu co najmniej dwójki pracowników Strefy 51. Czym się zatruli – nie wiadomo, ponieważ amerykański rząd konsekwentnie odmawia udzielania jakichkolwiek odpowiedzi w sprawie bazy.

źródło: https://joemonster.org/art/48141/Najwieksze_tajemnice_Strefy_51_wcale_nie_dotycza_kosmitow._Ale_CIA_jakos_sie_nimi_nie_chwali_?utm_source=Czytnik_rss&utm_medium=link&utm_campaign=rss


Komentuj:

0 komentarze:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.